Oduczenie się naszej bezradności – Współistniejąca poważna choroba psychiczna i medyczna

width=525Mniej więcej w tym samym czasie, gdy pan A. skończył 40 lat, jego matka zauważyła, że ciągle biegał do łazienki. Początkowo nie była zaniepokojona – jej syn, u którego nastolatków zdiagnozowano zaburzenie schizoafektywne, wziął lit, który spowodował, że był spragniony i dlatego dużo pił. Ale potem pokazał jej toaletę pełną krwi. Zabrała go na pilną wizytę do swojej podstawowej przychodni, gdzie miał bolesny cyfrowy test na odbytnicę, po czym odmówił wykonania zalecanej kolonoskopii, obawiając się więcej bólu. Po miesiącach apetytu matka przeprowadziła go przez zabieg i zdiagnozowano u niego raka odbytnicy. Lekarze chcieli natychmiast rozpocząć leczenie, ale przestrzeganie zaleceń było zawsze wyzwaniem. Kiedy pan A. wyjechał na przykład na odosobnienie do samorządu studenckiego w college u, jego matka błagała go, by wziął leki na czas. Ale kiedy przybył, spuścił je do toalety. Nie chciał, żeby ktokolwiek widział, jak je bierze – wyjaśniła pani A.
Rodzice pana A. wiedzieli, że leki są najpewniejszym sposobem na uspokojenie jego niespokojnego umysłu, ale nauczywszy się chronić go przed surowym osądem innych, zrozumieli jego impuls: w przeciwieństwie do nich, inni ludzie często nie mogli odróżnić swojego syna od jego choroba. Możesz złamać nogę i wszyscy chcą ci pomóc – powiedział mi ojciec. Ale jeśli mówisz, że twoje dziecko cierpi na chorobę psychiczną, chce trzymać się z daleka.
Rak, choć mniej stygmatyzowany, był równie problematyczny w leczeniu. Pan A. niechętnie podchodził do infuzji, a jego leki psychiatryczne utrudniały mu wczesne wstawanie na wizyty lekarskie. Jego lekarze byli jednak gotowi zrobić wszystko, by zaspokoić jego potrzeby. Kiedy pan A. nalegał, aby nie chciał rozpocząć chemii, jego onkolog spędził kilka godzin prosząc go o ponowne rozważenie. Traktowała go tak, jakby była jego matką – przypomniała sobie jego faktyczna matka – upór wspólny dla wszystkich jego lekarzy.
Poświęcenie lekarzy nie mogło jednak pokonać oporu pana A. Nie dokończył chemii, a jego ból po radioterapii zwiększył jego niechęć do kontynuowania leczenia. Guz wysunął się, powodując niedrożność dróg moczowych, która wymagała obustronnych rur nefrostomii, które były zarówno drażniące fizycznie, jak i emocjonalnie i zwiększały pobudzenie. Rurki często ulegały przemieszczeniu, co prowadziło do dalszego dyskomfortu i konieczności ponownego założenia, po czym często był poddawany ograniczeniom, ponieważ obawiał się, że może je wyciągnąć. Cykl ten powtarzał się miesiącami, a jego choroba psychiczna destabilizowała go psychicznie i rozwikłała mentalnie, uniemożliwiając leczenie.
Ustanawianie zaufania
Kelly Irwin, psychiatra z Massachusetts General Hospital (MGH), prowadzi pilotażowy model opieki nad współpracą, mający na celu poprawę opieki nad chorymi na raka u pacjentów z poważną chorobą psychiczną, którzy na ogół zachorują na diagnozy raka, walczą o ukończenie leczenia, aw konsekwencji umierają prędzej niż pacjenci bez choroby psychicznej.2 D. jest chorym na schizofrenię, u którego zdiagnozowano raka piersi podczas hospitalizacji psychiatrycznej. Początkowo odmawiała leczenia i nie umówiła się na wizytę, więc Irwin przyniósł jej mrożoną kawę w schronisku dla bezdomnych, mając nadzieję na złagodzenie ich pierwszej interakcji. Pani D. rzuciła to na nią. Irwin odszedł, ale odwiedził ponownie następnego dnia i następnego dnia. Ponieważ pani D. sądziła, że biopsja piersi spowodowała raka i nie rozumiała konsekwencji nieskutecznego leczenia, Irwin koordynował mimowolne przyjmowanie do szpitala. Po dalszych wysiłkach jej ambulatoryjnych opiekunów i wizyt u Irwina i chirurga piersi, pani D. zgodziła się poddać mastektomii. Biorąc pod uwagę, że jej drenażu nie można było zarządzać w schronisku, zorganizowano 7-dniowy pobyt w szpitalu na to, co zwykle wymagałoby nocy.
Kiedy Irwin zabrał mnie do swojego pokoju w szpitalu, pani D. ogłosiła: Zranili moją dupę. Irwin potwierdził, że mieli, a potem przedstawili mnie. Po tym, jak pani D. zgodziła się na wywiad, poprosiłem ją, na kilka różnych sposobów, jak Irwin zmieniła zdanie. Nie mam nigdzie. Pani D. opowiadała o tym, jaki biustonosz nosi, o szpitalnym jedzeniu, o jej lekach – i ostatecznie zrezygnowałem. Następnie, wychodząc, zgłosiła się na ochotnika: Czasami trzeba ufać .
W przypadku pacjentów z poważną chorobą psychiczną zaufanie to może wymagać namacalnego dowodu. Jeden pacjent w wieku 50 lat, który chorował na schizofrenię, odmówił poddania się badaniu masy płucnej. Przez rok, pomimo krwioplucia i postępującej utraty wagi, jego opiekunowie nie byli w stanie przekonać go do opieki medycznej. W końcu zadzwonili do Irwina
[patrz też: Usługi stomatologiczne, gdynia psycholog, leczenie endometriozy forum ]
[patrz też: jakie mięśnie pracują podczas biegania, olx pionki, dysmutaza ponadtlenkowa ]